piątek, 3 maja 2013

Jak pozbyć się pcheł u psa domowym sposobem?

W dzisiejszym poście mam zamiar poruszyć dość częsty problem dotyczący pcheł u naszych psów.                          
Są one bardzo uciążliwe, podgryzają naszego czworonoga, co powoduje nieprzyjemne swędzenie. Do tego pies może roznosić je po całym domu. Dlatego kiedy zauważymy, że nasz pupil ciągle się drapie, musimy natychmiast wziąć się za "usunięcie" tych małych szkodników. Jednak nie trzeba kupować żadnych specjalnych preparatów u weterynarza. Wystarczy jeden składnik, który z pewnością znajdziecie w swojej kuchni. Mianowicie ocet. Pozwoli on pozbyć się nam zbędnego kłopotu.



Rzeczy, które potrzebujesz:

ocet zwykły, woda, ocet jabłkowy, butelka ze zraszaczem, szampon dla psa.

1. Sprawdź swojego pieska dokładnie czesząc go grzebieniem do wyczesywania pcheł. To dobry sposób na pozbycie się niektórych pchełek, ale przede wszystkim na sprawdzenie czy piesek w ogóle ma pchełki.

2. Gdy już się upewnisz, że pies ma pchły wykąp go używając szamponu przeciw pchłom. Możesz go kupić, ale jest też sposób na zrobienie szamponu na pchły. Taki robiony jest dużo lepszy, bo naturalny, bez żadnych środków chemicznych. Przepis na niego i instruktaż znajdziesz w jednych z moich następnych postów :)

3. Dokładnie spłucz pianę z pieska. Woda ściekająca z psa powinna być czysta, bez piany. Wytrzyj pieska.

4. Zmieszaj szklankę białego octu z 4 litrami wody. Wlej miksturę do buteleczki ze zraszaczem i spryskaj pieska. Nie płucz go już potem, pozwól aby wyschnął bez płukania. Pchły nie cierpią zapachu octu. Szybko więc będą chciały zmienić miejsce przebywania, niektóre z nich zdechną. Ponadto ocet nada włosiu psa fajny połysk.

5. Gdy piesek będzie już suchy ponownie go wyczesz grzebieniem na pchły. Wyczeszesz nim martwe pchły, aby nie zalegały w futrze psa.

6. Dodaj łyżeczkę octu jabłkowego do wody psa, aby dodatkowo działać na pchły od środka. Skóra psa będzie wydzielać zapach octu i żadne pchły nie będą chciały na nim mieszkać.

7. Spryskaj octem również budę czy miejsce, w którym piesek śpi, aby nie było to miejsce gnieżdżenia się pcheł.


_______________
źródło: tipy.pl
zdjęcie ze strony: zrozumpupila.pl

środa, 1 maja 2013

Jak nauczyć psa chodzenia na smyczy?

Jak niektórzy się już na pewno przekonali, chodzenie na spacery z psem, który bardzo ciągnie nie jest rzeczą przyjemną. Część psów nie sprawia takich problemów, jednak większość czworonogów nie ma wrodzonej umiejętności chodzenia na smyczy. Dlatego należy już od samego szczeniaka uczyć naszego pupila poprawnego chodzenia. Aby dowiedzieć się, w jaki sposób należy się do tego zabrać, przeczytaj poniższy artykuł.



1. Jeśli Twój pies ma w zwyczaju wyrywanie się i ciągnięcie Cię za sobą, prawdopodobnie będzie w stanie z łatwością wyślizgnąć się ze zwykłej obroży. Dobrym rozwiązaniem będą obroże łańcuszkowe. Są one idealne do nauki psa chodzenia na smyczy. Wyglądają jak normalna obroża, ale mają dodatkową pętelkę, która się zaciska jeśli pies chce się wyrwać i wydostać z obroży.

2. Jasne polecenia. Wybierz słowo lub wyrażenie przekazujące psu w jasny i czytelny sposób, czego się od niego wymaga. Polecenia typu 'do nogi', 'chodź' czy 'ze mną' będą odpowiednie. Zacznij uczyć go rozpoznawanie komend już od samego początku.

3. Zatrzymuj się i ruszaj. Kiedy Twój pies wyrywa się na smyczy, zatrzymaj się natychmiast i nie ruszaj. Nigdy nie pozwól psu iść tak jak chce. Przecież nie będziesz za nim biegać 'ciągnięty' na smyczy. Jeśli się zatrzymasz, dasz mu do zrozumienia, że to Ty rządzisz oraz że nie pójdzie nigdzie, jeśli będzie się wyrywał. Możesz dodatkowo skrócić mu smycz. Bądź nieugięty.

4. Nagradzaj psa. Za każdym razem, gdy pies wykona polecenie lub dostosuje się do Twojego tempa marszu pokaż mu, że dobrze robi i nagródź go. Więc po każdym udanym spacerze daj mu ulubionego smakołyka, pogłaszcz go, miej miły i wesoły ton głosu. Również w czasie spaceru, gdy trenujecie nowe sztuczki czy polecenia pokazuj psu, że jesteś zadowolony z jego postępów. Pogłaszcz go i powiedz 'dobry piesek' lub 'brawo, tak trzymaj'. Pokaz psu, że cieszą Cię jego postępy. Będzie chciał się bardziej przypodobać, bo będzie wiedział, że czeka go za to coś dobrego oraz, że sprawia Ci radość. Na początku możesz mieć problemy ze skupieniem uwagi psa na sobie i na poleceniach. Kuś go więc i przyciągaj jego uwagę smakołykiem. Później stopniowo redukuj smakołyki. Pies powinien przecież reagować na Ciebie i Twoje polecenia, a nie na jedzenie.

5. Rozwiązywanie problemów. Na pewno zdarzy się tak, że Twój pies nie będzie chciał z Tobą współpracować, bo w okolicy znajdzie się coś ciekawszego, na przykład kot. Wtedy zatrzymanie się i czekanie, aż się uspokoi nie zadziała. W takiej sytuacji, mimo wszystko powtarzaj komendy i skieruj się w przeciwnym kierunku, niż ten obrany przez psa. Twój pies (jako, że jest na smyczy) nie będzie miał wyjścia i będzie musiał iść za Tobą. Jeśli będzie chciał Cię wyprzedzać lub mimo wszystko ciągnąć w drugą stronę, przykróć smycz. Naucz go posłuszeństwa. Musi zrozumieć, że jesteś ważniejszy.

_______________
źródło: tipy.pl
zdjęcie ze strony: krainapsa.pl

wtorek, 30 kwietnia 2013

Mopsy ♥

Wesoły kanapowiec o charakterystycznych zmarszczkach na spłaszczonym pyszczku. Jego sylwetka jest kwadratowa, krępa i dobrze umięśniona. Cechuje go silna oraz zwarta budowa. Porusza się mocno, wesoło, czasami tylko zawija tylną część ciała.
Mopsy to psy ozdobne i "do towarzystwa" podobnie jak opisane w jednym z moich ostatnich postów maltańczyki. Te z pozoru leniwe czworonogi, mogą mieć sporo energii. Lubią się bawić i popisywać, a z drugiej strony są pewne siebie, odważne oraz zawzięte. Obce osoby traktują z rezerwą, ale nie wywołują konfliktów z psami lub innymi zwierzętami. Są cierpliwe, tolerancyjne w stosunku do dzieci, jeśli należycie się z nimi obchodzą. Nauka mopsa może być żmudna, gdyż szybko się nudzi i męczy, nie lubi powtarzać tych samych ćwiczeń wiele razy. Jeśli będzie się przy szkoleniu dobrze bawił, to wszystkiego nauczy się zdecydowanie szybciej. Jak każdy pies do towarzystwa uwielbia pieszczoty i źle znosi samotność.
Mopsy mają niestety tendencję do tycia, dlatego zaleca się dużo spacerów oraz wycieczek.
Inne dodatkowe informacje znajdziecie poniżej:

WYSOKOŚĆ: 30-36 cm.
WAGA: ok. 6-8 kg.
WIELKOŚĆ: Mały.
POZIOM AKTYWNOŚCI: Niski.
WYMAGA ĆWICZEŃ: Niewiele.
PODATNOŚĆ NA SZKOLENIE: Średnia.
SKŁONNOŚĆ DO ZABAW: Średnia.
PIELĘGNACJA: Łatwa.
HAŁAŚLIWOŚĆ: Wysoka.
INSTYNKT STRÓŻOWANIA: Słaby.
TOLERANCJA MROZU: Średnia.
TOLERANCJA UPAŁU: Niska.
DLA ALERGIKÓW: Nie.
DŁUGOŚĆ ŻYCIA: 12-15 lat.


_______________
źródło: książka "Psy rasowe" - Anna Biziorek oraz własne doświadczenia.

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Jak nauczyć psa przynoszenia kapci? :D

Naukę przynoszenia kapci możemy zacząć dopiero w momencie, gdy nasz pupil do perfekcji opanuje już komendę "aport". Sztuczka z kapciami jest średnio pożyteczna i  nadaje się raczej dla domatorów oraz miłośników telewizji :)
To ćwiczenie nie jest wykorzystywaniem psów, myślę, że może to być forma zabawy dla zwierzaka (podobna do aportowania), która sprawia przyjemność naszym pupilom, jak i nam właścicielom :)

1. Aby posłużyć się poniższą metodą, musimy mieć pewność, że nasz pupil poprawnie reaguje na komendę "aport". Dla wprawy i przypomnienia przećwiczmy ją kilka razy z przedmiotem, który zazwyczaj nasz pies aportuje, a potem zróbmy krótką przerwę.

2. Teraz każemy psu wykonać komendę "siad", a niedaleko od niego kładziemy kapcie, które ma przynieść.

3. Następnie wydajemy komendę "aport - kapcie" i wskazujemy ręką na przedmiot, który ma być aportowany.

4. Gdy pies nas zrozumie i przyniesie laczek, choćby jedne, należy go sowicie pochwalić i wynagrodzić smakołykiem.

5. Jak przy każdej nauce należy zachować cierpliwość i codziennie powtarzać ćwiczenie. Gdy nasz zwierzak już je opanuje, zaczynamy coraz dalej układać kapcie, a na końcu nawet je chować np. za fotel.

6. Gdy ćwiczenie jest już opanowane w sposób perfekcyjny, możemy zacząć wykorzystywać komendę w normalnych czynnościach życiowych np. po wstaniu z łóżka.

_______________
źródło: tipy.pl
zdjęcie ze strony: tapetus.pl

niedziela, 28 kwietnia 2013

Maltańczyk ♥

Maltańczyki to idealne towarzysze dla każdego, kto nie poszukuje kompana do joggingu czy długich wycieczek rowerowych. Są spokojne, zrównoważone, a jednocześnie wesołe i zawsze chętne do zabawy. Ich niewinny wygląd kryje w środku nieco zawadiackie usposobienie. Dobrze dogadują się z innymi zwierzętami, nie wszczynają "psich bójek". Mogą bawić się z małymi dziećmi, pod warunkiem, że nie będą im robić krzywdy. W stosunku do obcych ludzi czasami zachowują się nieśmiało. Mają dużo energii., można z nimi trenować np. aglity. Szybko się uczą, pod warunkiem, że ćwiczenia nie są nudne i sprawiają im przyjemność. Są bardzo towarzyskie i nie znoszą samotności. Niektóre osobniki mogą niestety mieć tendencję do szczekania.
Jeśli chodzi o ich zdrowie, to maltańczyki nie należą do psów chorowitych. Mogą mieć jedynie problemy z oczami i zębami, a także z głuchotą.
Ze względu na ich piękny gęsty włos zalicza się je do psów ozdobnych i "do towarzystwa". Jednak dbanie o jego wygląd wymaga codziennego czesania oraz regularnych wizyt u fryzjera. Ich sierść nie linieje, ale należy rozczesywać ją codziennie, w przeciwnym wypadku będzie się kołtunić. Trzeba również używać specjalnych szamponów wybielających, gdyż ciężko utrzymać włosy w idealnej bieli, szczególnie przy oczach i pyszczku.
Czyż nie wyglądają słooodko, szczególnie z takim kucykiem na głowie? :)















_______________
źródło: książka "Psy rasowe" - Anna Biziorek oraz własne doświadczenia.

sobota, 27 kwietnia 2013

Szarość za oknem...

Wczoraj było tak ciepło, zupełnie jak latem. W sumie to cały dzień przesiedziałam na dworze, grając w badmingtona (czy jak to się pisze) i w siatkówkę wraz z moją siostrą. Był to również idealny dzień na zabawę z moim psiakiem :) Niestety dzisiaj już nie miałam takiej możliwości.. Snułam się po całym domu i nudziłam. Nawet nie chciało mi się odrabiać lekcji, ale w sumie nie opłaca się ich robić, skoro zostały tylko dwa dni szkoły i MAJÓWKA! W ogóle wakacje zbliżają się wielkimi krokami, więc ja już się cieszę :) A moja siostra już od wczoraj ma wolne, ale niestety czeka ją jeszcze budząca strach i grozę matura. Właściwie denerwuje się razem z nią, bardzo chcę żeby dobrze ją napisała i dostała się na wymarzone studia. Wtedy wreszcie będę mieć jej pokój na własność :D
No dobra, trochę się rozgadałam nie na temat...:) Celem tego postu było poprawienie Waszych humorków, bo ta pogoda za oknem raczej nie rozwesela człowieka. U mnie teraz leje jak scebra... No więc na poprawę humoru wstawiam Wam filmik, który dowodzi na to, że ze zwierzakami nie można się nudzić :)


Po długiej nieobecności...

Witajcie!
Przepraszam Was bardzo za to, że ostatnio nie dodawałam na bloga żadnych nowych postów, jednak niestety nie miałam na to czasu. Ale teraz postaram się zamieszczać wiele jeszcze ciekawszych postów o naszych kochanych psiakach. A może to Wy macie jakieś szczególne wymagania? Jeżeli chcecie bym opisała jakiś problem, piszcie swoje uwagi w zakładce "Wasze pytania".
Pozdrawiam, Laura ♥