środa, 12 czerwca 2013

Jak nauczyć psa aportować?

Nauczenie naszego psa aportowania jest rzeczą na pewno pożyteczną. Możemy iść z nim do parku, mile spędzając czas ze zwierzakiem, co może również poprawić więzi, jakie nas z nim łączą. Oczywiście wymaga to cierpliwości i dobrych chęci, ale jeżeli będziemy stosować się do pewnych zasad, nasza praca z pewnością nie pójdzie na marne :)



Każdy pies jest inny. Nie zdziw się więc, jeśli pies nie będzie chciał od razu Cię słuchać i nie będzie na początku przynosił rzucanych przedmiotów. Jednak niektórzy twierdzą, że komendy 'aport' można nauczyć psa bardzo szybko. Głównym narzędziem pracy jest Twój głos. Musisz brzmieć ekscytująco i przyciągająco, żeby pies wyczuł emocje w Twoim głosie, żeby wiedział, że dzieje się coś ważnego i on musi zareagować. Więc utrzymuj wysoki ton głosu i emocje na wysokim poziomie.
Zanim rzucisz psu patyk (czy cokolwiek innego) do aportowania, dobrze będzie jeśli najpierw nauczysz go podnosić ten patyk. Połóż więc go przed psem i poproś go, żeby Ci go podał. Za każdym razem, gdy się uda pochwal psa, pogłaszcz go, powiedz mu, że jesteś bardzo zadowolony z jego współpracy i że jest dobrym psem. Powtarzaj to ćwiczenie wielokrotnie, aż nie będziesz musiał mówić mu co ma robić z patykiem. Sam będzie wiedział.

Uwaga!
Nauka aportowania powinna być przeprowadzana stopniowo i małymi kroczkami. Psy, zwłaszcza szczeniaki, wykazują brak zainteresowania treningami jako, że wolą się bawić i biegać. Trening powinien być więc nie tyle nauką, ile zabawą.

___________
źródło: tipy.pl
zdjęcie ze strony: o-2.pl

Hello :*

Wiem, że ostatnio nie umieszczałam na blogu żadnych nowych postów, w sumie to przez dobry miesiąc, ale wiecie, koniec roku, poprawianie ocen no i ostatnimi czasu zrobiłam się troszeczkę leniwa :)
Ale teraz biorę się do roboty, szczególnie, że idą wakacje, dzięki czemu będę miała więcej czasu. Pomyślałam, że dalej będę dodawać posty o nauczaniu i tresurze psa, gdyż to chyba najbardziej się przydaje. Ale jeżeli macie jakieś pytania albo dylematy piszcie w zakładce "Wasze pytania" a z pewnością pomogę rozwiązać Wasz problem :)
Pozdrawiam!

piątek, 3 maja 2013

Jak pozbyć się pcheł u psa domowym sposobem?

W dzisiejszym poście mam zamiar poruszyć dość częsty problem dotyczący pcheł u naszych psów.                          
Są one bardzo uciążliwe, podgryzają naszego czworonoga, co powoduje nieprzyjemne swędzenie. Do tego pies może roznosić je po całym domu. Dlatego kiedy zauważymy, że nasz pupil ciągle się drapie, musimy natychmiast wziąć się za "usunięcie" tych małych szkodników. Jednak nie trzeba kupować żadnych specjalnych preparatów u weterynarza. Wystarczy jeden składnik, który z pewnością znajdziecie w swojej kuchni. Mianowicie ocet. Pozwoli on pozbyć się nam zbędnego kłopotu.



Rzeczy, które potrzebujesz:

ocet zwykły, woda, ocet jabłkowy, butelka ze zraszaczem, szampon dla psa.

1. Sprawdź swojego pieska dokładnie czesząc go grzebieniem do wyczesywania pcheł. To dobry sposób na pozbycie się niektórych pchełek, ale przede wszystkim na sprawdzenie czy piesek w ogóle ma pchełki.

2. Gdy już się upewnisz, że pies ma pchły wykąp go używając szamponu przeciw pchłom. Możesz go kupić, ale jest też sposób na zrobienie szamponu na pchły. Taki robiony jest dużo lepszy, bo naturalny, bez żadnych środków chemicznych. Przepis na niego i instruktaż znajdziesz w jednych z moich następnych postów :)

3. Dokładnie spłucz pianę z pieska. Woda ściekająca z psa powinna być czysta, bez piany. Wytrzyj pieska.

4. Zmieszaj szklankę białego octu z 4 litrami wody. Wlej miksturę do buteleczki ze zraszaczem i spryskaj pieska. Nie płucz go już potem, pozwól aby wyschnął bez płukania. Pchły nie cierpią zapachu octu. Szybko więc będą chciały zmienić miejsce przebywania, niektóre z nich zdechną. Ponadto ocet nada włosiu psa fajny połysk.

5. Gdy piesek będzie już suchy ponownie go wyczesz grzebieniem na pchły. Wyczeszesz nim martwe pchły, aby nie zalegały w futrze psa.

6. Dodaj łyżeczkę octu jabłkowego do wody psa, aby dodatkowo działać na pchły od środka. Skóra psa będzie wydzielać zapach octu i żadne pchły nie będą chciały na nim mieszkać.

7. Spryskaj octem również budę czy miejsce, w którym piesek śpi, aby nie było to miejsce gnieżdżenia się pcheł.


_______________
źródło: tipy.pl
zdjęcie ze strony: zrozumpupila.pl

środa, 1 maja 2013

Jak nauczyć psa chodzenia na smyczy?

Jak niektórzy się już na pewno przekonali, chodzenie na spacery z psem, który bardzo ciągnie nie jest rzeczą przyjemną. Część psów nie sprawia takich problemów, jednak większość czworonogów nie ma wrodzonej umiejętności chodzenia na smyczy. Dlatego należy już od samego szczeniaka uczyć naszego pupila poprawnego chodzenia. Aby dowiedzieć się, w jaki sposób należy się do tego zabrać, przeczytaj poniższy artykuł.



1. Jeśli Twój pies ma w zwyczaju wyrywanie się i ciągnięcie Cię za sobą, prawdopodobnie będzie w stanie z łatwością wyślizgnąć się ze zwykłej obroży. Dobrym rozwiązaniem będą obroże łańcuszkowe. Są one idealne do nauki psa chodzenia na smyczy. Wyglądają jak normalna obroża, ale mają dodatkową pętelkę, która się zaciska jeśli pies chce się wyrwać i wydostać z obroży.

2. Jasne polecenia. Wybierz słowo lub wyrażenie przekazujące psu w jasny i czytelny sposób, czego się od niego wymaga. Polecenia typu 'do nogi', 'chodź' czy 'ze mną' będą odpowiednie. Zacznij uczyć go rozpoznawanie komend już od samego początku.

3. Zatrzymuj się i ruszaj. Kiedy Twój pies wyrywa się na smyczy, zatrzymaj się natychmiast i nie ruszaj. Nigdy nie pozwól psu iść tak jak chce. Przecież nie będziesz za nim biegać 'ciągnięty' na smyczy. Jeśli się zatrzymasz, dasz mu do zrozumienia, że to Ty rządzisz oraz że nie pójdzie nigdzie, jeśli będzie się wyrywał. Możesz dodatkowo skrócić mu smycz. Bądź nieugięty.

4. Nagradzaj psa. Za każdym razem, gdy pies wykona polecenie lub dostosuje się do Twojego tempa marszu pokaż mu, że dobrze robi i nagródź go. Więc po każdym udanym spacerze daj mu ulubionego smakołyka, pogłaszcz go, miej miły i wesoły ton głosu. Również w czasie spaceru, gdy trenujecie nowe sztuczki czy polecenia pokazuj psu, że jesteś zadowolony z jego postępów. Pogłaszcz go i powiedz 'dobry piesek' lub 'brawo, tak trzymaj'. Pokaz psu, że cieszą Cię jego postępy. Będzie chciał się bardziej przypodobać, bo będzie wiedział, że czeka go za to coś dobrego oraz, że sprawia Ci radość. Na początku możesz mieć problemy ze skupieniem uwagi psa na sobie i na poleceniach. Kuś go więc i przyciągaj jego uwagę smakołykiem. Później stopniowo redukuj smakołyki. Pies powinien przecież reagować na Ciebie i Twoje polecenia, a nie na jedzenie.

5. Rozwiązywanie problemów. Na pewno zdarzy się tak, że Twój pies nie będzie chciał z Tobą współpracować, bo w okolicy znajdzie się coś ciekawszego, na przykład kot. Wtedy zatrzymanie się i czekanie, aż się uspokoi nie zadziała. W takiej sytuacji, mimo wszystko powtarzaj komendy i skieruj się w przeciwnym kierunku, niż ten obrany przez psa. Twój pies (jako, że jest na smyczy) nie będzie miał wyjścia i będzie musiał iść za Tobą. Jeśli będzie chciał Cię wyprzedzać lub mimo wszystko ciągnąć w drugą stronę, przykróć smycz. Naucz go posłuszeństwa. Musi zrozumieć, że jesteś ważniejszy.

_______________
źródło: tipy.pl
zdjęcie ze strony: krainapsa.pl

wtorek, 30 kwietnia 2013

Mopsy ♥

Wesoły kanapowiec o charakterystycznych zmarszczkach na spłaszczonym pyszczku. Jego sylwetka jest kwadratowa, krępa i dobrze umięśniona. Cechuje go silna oraz zwarta budowa. Porusza się mocno, wesoło, czasami tylko zawija tylną część ciała.
Mopsy to psy ozdobne i "do towarzystwa" podobnie jak opisane w jednym z moich ostatnich postów maltańczyki. Te z pozoru leniwe czworonogi, mogą mieć sporo energii. Lubią się bawić i popisywać, a z drugiej strony są pewne siebie, odważne oraz zawzięte. Obce osoby traktują z rezerwą, ale nie wywołują konfliktów z psami lub innymi zwierzętami. Są cierpliwe, tolerancyjne w stosunku do dzieci, jeśli należycie się z nimi obchodzą. Nauka mopsa może być żmudna, gdyż szybko się nudzi i męczy, nie lubi powtarzać tych samych ćwiczeń wiele razy. Jeśli będzie się przy szkoleniu dobrze bawił, to wszystkiego nauczy się zdecydowanie szybciej. Jak każdy pies do towarzystwa uwielbia pieszczoty i źle znosi samotność.
Mopsy mają niestety tendencję do tycia, dlatego zaleca się dużo spacerów oraz wycieczek.
Inne dodatkowe informacje znajdziecie poniżej:

WYSOKOŚĆ: 30-36 cm.
WAGA: ok. 6-8 kg.
WIELKOŚĆ: Mały.
POZIOM AKTYWNOŚCI: Niski.
WYMAGA ĆWICZEŃ: Niewiele.
PODATNOŚĆ NA SZKOLENIE: Średnia.
SKŁONNOŚĆ DO ZABAW: Średnia.
PIELĘGNACJA: Łatwa.
HAŁAŚLIWOŚĆ: Wysoka.
INSTYNKT STRÓŻOWANIA: Słaby.
TOLERANCJA MROZU: Średnia.
TOLERANCJA UPAŁU: Niska.
DLA ALERGIKÓW: Nie.
DŁUGOŚĆ ŻYCIA: 12-15 lat.


_______________
źródło: książka "Psy rasowe" - Anna Biziorek oraz własne doświadczenia.

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Jak nauczyć psa przynoszenia kapci? :D

Naukę przynoszenia kapci możemy zacząć dopiero w momencie, gdy nasz pupil do perfekcji opanuje już komendę "aport". Sztuczka z kapciami jest średnio pożyteczna i  nadaje się raczej dla domatorów oraz miłośników telewizji :)
To ćwiczenie nie jest wykorzystywaniem psów, myślę, że może to być forma zabawy dla zwierzaka (podobna do aportowania), która sprawia przyjemność naszym pupilom, jak i nam właścicielom :)

1. Aby posłużyć się poniższą metodą, musimy mieć pewność, że nasz pupil poprawnie reaguje na komendę "aport". Dla wprawy i przypomnienia przećwiczmy ją kilka razy z przedmiotem, który zazwyczaj nasz pies aportuje, a potem zróbmy krótką przerwę.

2. Teraz każemy psu wykonać komendę "siad", a niedaleko od niego kładziemy kapcie, które ma przynieść.

3. Następnie wydajemy komendę "aport - kapcie" i wskazujemy ręką na przedmiot, który ma być aportowany.

4. Gdy pies nas zrozumie i przyniesie laczek, choćby jedne, należy go sowicie pochwalić i wynagrodzić smakołykiem.

5. Jak przy każdej nauce należy zachować cierpliwość i codziennie powtarzać ćwiczenie. Gdy nasz zwierzak już je opanuje, zaczynamy coraz dalej układać kapcie, a na końcu nawet je chować np. za fotel.

6. Gdy ćwiczenie jest już opanowane w sposób perfekcyjny, możemy zacząć wykorzystywać komendę w normalnych czynnościach życiowych np. po wstaniu z łóżka.

_______________
źródło: tipy.pl
zdjęcie ze strony: tapetus.pl

niedziela, 28 kwietnia 2013

Maltańczyk ♥

Maltańczyki to idealne towarzysze dla każdego, kto nie poszukuje kompana do joggingu czy długich wycieczek rowerowych. Są spokojne, zrównoważone, a jednocześnie wesołe i zawsze chętne do zabawy. Ich niewinny wygląd kryje w środku nieco zawadiackie usposobienie. Dobrze dogadują się z innymi zwierzętami, nie wszczynają "psich bójek". Mogą bawić się z małymi dziećmi, pod warunkiem, że nie będą im robić krzywdy. W stosunku do obcych ludzi czasami zachowują się nieśmiało. Mają dużo energii., można z nimi trenować np. aglity. Szybko się uczą, pod warunkiem, że ćwiczenia nie są nudne i sprawiają im przyjemność. Są bardzo towarzyskie i nie znoszą samotności. Niektóre osobniki mogą niestety mieć tendencję do szczekania.
Jeśli chodzi o ich zdrowie, to maltańczyki nie należą do psów chorowitych. Mogą mieć jedynie problemy z oczami i zębami, a także z głuchotą.
Ze względu na ich piękny gęsty włos zalicza się je do psów ozdobnych i "do towarzystwa". Jednak dbanie o jego wygląd wymaga codziennego czesania oraz regularnych wizyt u fryzjera. Ich sierść nie linieje, ale należy rozczesywać ją codziennie, w przeciwnym wypadku będzie się kołtunić. Trzeba również używać specjalnych szamponów wybielających, gdyż ciężko utrzymać włosy w idealnej bieli, szczególnie przy oczach i pyszczku.
Czyż nie wyglądają słooodko, szczególnie z takim kucykiem na głowie? :)















_______________
źródło: książka "Psy rasowe" - Anna Biziorek oraz własne doświadczenia.